Wiadomości

Loading...

17 marca 2015

Wiktoria Cichocka


 Odpowiadam na Wasze komentarze:
Nikt z Rodziny nie zwrócił się do mnie o pomoc.
Jasnowidz pomaga w tle.
Nie na forum publicznym.

I aby raz na zawsze było jasne.
Za swoje analizy nie POBIERAM ŻADNYCH OPŁAT.!!!






15-latki z Krapkowic szuka rodzina i policja. Nikt nie wie, dlaczego zniknęła.
Wiktoria Cichocka, pogodna uczennica gimnazjum nr 2 w Krapkowicach, przepadła bez śladu 10 dni temu. W dniu zaginięcia miała tylko odprowadzić swoją koleżankę na pociąg. Do domu już nie wróciła. Jej komórka przestała działać i nikt nie wie, gdzie nastolatka się podziewa.

Dziewczyna była widziana po raz ostatni w rejonie gogolińskiego ronda 7 marca po godz. 18.00. Wracała wtedy pieszo z Gogolina w kierunku osiedla XXX-lecia w Krapkowicach, gdzie mieszka. Prawdopodobnie szła ścieżką pod lasem, która znajduje się w miejscu nieczynnej linii kolejowej - to popularny skrót wśród mieszkańców Krapkowic. W tym miejscu ślad się urywa.

Rodzice 15-latki odchodzą w domu od zmysłów. Robią wszystko, by odnaleźć córkę lub zdobyć jakąkolwiek informację o tym, gdzie może przebywać. - Bardzo bym chciała, żeby ten koszmar się już skończył. Cały czas wierzę, że Wiktoria jest cała i zdrowa... - mówi przez łzy zrozpaczona mama.

Rodzice powiadomili o zaginięciu córki policję i znajomych. Szukają jej także za pomocą plakatów, które zawisły w największych miastach w regionie i przez internet. "Kochana córeczko. Jeśli czytasz tę wiadomość i widzisz, co dzieje się w związku z Twoim zaginięciem, nie każ nam cierpieć (...) daj tylko jakiś znak, że żyjesz. Po prostu się odezwij!” - napisała na Facebooku mama Wiktorii.

Kilka dni temu do poszukiwań przyłączyli się także bliscy 15-latki. Roksana Mnich, jej koleżanka, skrzyknęła kilkudziesięciu znajomych i razem z policją jeszcze raz przeszukali lasy w rejonie osiedla XXX-lecia. 

- Nie natrafiliśmy na żaden ślad - przyznaje Roksana. - Z każdym dniem martwimy się coraz bardziej o Wiktorię. To spokojna i raczej cicha dziewczyna. Nie wierzę, że mogłaby po prostu uciec z domu i tyle czasu się nie odzywać. To trwa już zbyt długo.

Podobnie sądzą koleżanki z klasy, w której uczyła się Wiktoria. Są przerażone jej zaginięciem.


Wiktoria jest uczennicą klasy IIIa w gimnazjum nr 2. To klasa o profilu sportowym, w której nastolatki trenują piłkę ręczną. Grała na pozycji bramkarza i reprezentowała szkołę na turniejach sportowych. 

- Jest poprawną uczennicą, nie mieliśmy z nią problemów wychowawczych - zapewnia Andrzej Brzozowski, zastępca kierownika szkoły. - To zaginięcie jest dla nas ogromnym zaskoczeniem. 

Koleżanki z klasy przyznają, że Wiktorii to cicha dziewczyna, która raczej chodzi swoimi ścieżkami. Zamknięta w sobie.

- Zdarzały jej się wagary, ale nigdy nie znikała na tak długo - mówi nam jedna z koleżanek. - To raczej nie jest ucieczka z domu. Ona nie miała powodu, żeby tak po prostu zniknąć. Wręcz przeciwnie. Miała bardzo dobry kontakt ze swoją mamą i często opowiadała jej przez telefon o tym, co jej się udało albo co ją gnębi.

Policja w Krapkowicach zakwalifikowała przypadek zniknięcia Wiktorii do tzw. pierwszej kategorii osób zaginionych. To oznacza, że mundurowi zakładają, iż zagrożone może być życie lub zdrowie dziewczyny.

- Poszukiwania są prowadzone bardzo intensywnie przez wszystkich policjantów z Krapkowic, Gogolina i Zdzieszowic - mówi Jarosław Waligóra, rzecznik krapkowickiej policji. - Wspierają nas także funkcjonariusze z Opola. W ramach akcji poszukiwawczych przeczesaliśmy już trzykrotnie lasy w rejonie osiedla XXX-lecia. Sprawdzamy adresy znajomych i pustostany. Weryfikujemy także wszelkie sygnały od mieszkańców. Ludzie informują nas, że widzieli zaginioną w różnych miejscach. Ale na razie to się nie potwierdziło.

Ktokolwiek wie, co dzieje się z Wiktorią, proszony jest o kontakt z policją pod tel. 77 407 97 23, 112 lub 997.



16 marca 2015

Adam Wieczorek



Był poszukiwany przez matkę i przez nas od 9 marca tego roku. Adam WIECZOREK ze Skierniewic, po 2 tygodniach został odnaleziony, w szpitalu, w Budapeszcie. Matkę Adama poinformował dzisiaj pracownik polskiego konsulatu. Radość byłaby ogromna, gdyby matka nie miała problemu ze znalezieniem kilku tysięcy złotych na odebranie syna ze szpitala i przywiezienie do domu. Chłopak ze względu na stan zdrowia nie pracuje. Utrzymuje się dzięki pomocy MOPS-u. Tak źle i tak niedobrze.






Image






Zaginiony Adam Wieczorek

Skierniewiccy policjanci poszukują zaginionego Adama Wieczorka. 29-letni mieszkaniec Skierniewic 9 marca 2015 roku w późnych godzinach nocnych wyszedł z  domu na osiedlu Widok i do chwili obecnej nie powrócił, ani nie nawiązał kontaktu z rodziną.


Adam Wieczorek, 29 - letni mieszkaniec Skierniewic.

Mężczyzna ma około 190 cm wzrostu, jest mocnej budowy ciała - "dobrze zbudowany", twarz pociągła, włosy  krótkie, ciemne-szatyn, oczy piwne, na prawym policzku widoczna blizna po rozcięciu o długości około 4 cm. 
W chwili zaginięcia mężczyzna ubrany był prawdopodobnie w szarą zimową kurtkę z kapturem, czarne, dresowe spodnie  z białymi lampasami i ściągaczem zapinanym na "rzep" przy kostkach, brązowe buty wiązane za kostkę z kremową podeszwą, szarą, wełniana czapkę,  czarną koszulkę z długim rękawem oraz białym kołnierzykiem. Może mieć przy sobie czarny plecak.


Wszystkie osoby mogące pomóc w odnalezieniu mężczyzny proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Skierniewicach przy ul. Sobieskiego 69. Telefon do oficera dyżurnego czynny całą dobę: 46-834-11-88 bądź 46-834-11-89. Informacje można przekazywać na numer alarmowy 112, 997 lub w najbliższej jednostce policji.

26 lutego 2015

Elżbieta Bagniewska





  Elżbieta Bagniewska wyszła z domu mówiąc, że idzie do kościoła, ale ślad po niej zaginął. Kobieta jest w dziewiątym miesiącu ciąży.

*****************


35-latka wyszła z domu we wtorek. Jak informuje policja, może potrzebować pomocy, gdyż jest w zaawansowanej ciąży. Przewidywany termin porodu to połowa marca.
Jak relacjonują bliscy kobiety, ciężarna poinformowała, że idzie do kościoła, który znajduje się kilkaset metrów od jej domu. Nie wzięła ze sobą telefonu, pieniędzy ani kluczy. Rodzina nie ma z nią żadnego kontaktu.

Trudne poszukiwania
Policja zabezpieczyła monitoring, który mógłby wskazać dokąd kobieta poszła. Jak informuje st. asp. Maciej Rakowicz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu, służby wielokrotnie przeszukały okoliczne, lasy oraz rzekę Wdę. Sprawdzono teren o powierzchni ok. 800 hektarów. - Sprawdziliśmy pustostany, kamienice od piwnicy aż po strych - mówi. Na prośbę rodziny strażacy we wtorek wznowili poszukiwania na rzece. - Bierzemy pod uwagę wszystkie scenariusze. Liczymy, że finał będzie szczęśliwy - mówi st. asp. Rakowicz.

Rzecznik dodaje, że poszukiwania są trudne, bo służby nie mają żadnego punktu zaczepienia.


***********************************

Elżbieta Bagniewska pochodzi ze Świecia, ma 35 lat i jest w dziewiątym miesiącu ciąży. Zaginęła w tym tygodniu, dokładnie we wtorek wieczorem. Wyszła do kościoła w godzinach wieczornych i od tamtej pory nie ma z nią żadnego kontaktu. Kiedy rodzina zaniepokoiła się tym, że kobieta nie wróciła do domu, zaczęła razem ze znajomymi przeszukiwać okolice. Akcja poszukiwawcza rozszerzyła się w środę na okolice miejscowości Gacki, skąd pochodzi zaginiona. Strażacy z pontonu lustrowali rzekę Wdę, przeszukali również okolice Wisły. Jak wygląda zaginiona? Ma 162 cm wzrostu, ok. 65 kg wagi. Ma szczupłą budowę ciała, owalną twarz, prostolinijny nos, średnie przylegające uszy oraz długie, proste i ciemne włosy. Ubrana była w czarną kurtkę sięgającą do bioder z kapturem, spodnie dżinsowe koloru ciemnego niebieskiego oraz czarne, sportowe buty.

Wszystkie osoby, które mogą wskazać kierunek w jakim oddaliła się Elżbieta Bagniewska, jak również osoby, które znają miejsce pobytu 35-latki, proszone są o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Świeciu pod nr tel. 52 33 32 500 lub z najbliższą jednostką policji pod nr tel. 112, 997.

**********************************


PUSTA ALTANA 


*******************************

8 lutego 2015

Artur Jaklik




DZISIAJ 26-02-2015, W KAMIENIOŁOMIE ....GRUPA PŁETWONURKÓW  WYŁOWIŁA  CIAŁO P. ARTURA...
                                






************************

Nadal nie znamy losów zaginionego mieszkańca Zabierzowa ARTURA JAKLIK lat 29. Ponawiamy prośbę do mieszkańców Zabierzowa i nie tylko. Jeżeli ktokolwiek wie cokolwiek na temat zaginięcia Artura - prosimy o kontakt. Szczególnie prosimy o kontakt osoby, które dnia 21 grudnia 2014r. (niedziela) w godz. 3:20 - 4:00 poruszały się drogą krajową nr 79 (ul. Śląska - ul. Krakowska) w okolicach skrętu do kamieniołomu (restauracji Grube Ryby) w Zabierzowie. Być może ktoś zwrócił uwagę na pojazdy lub osoby poruszające się w tym rejonie - o tej porze.Artur jechał Oplem Meriva oo kolorze jasny grafit. Niektórzy kierowcy mają zainstalowane w swoich samochodach kamerki (wideorejestratory) - bardzo prosimy o sprawdzenie ich zapisu z tego okresu. Będziemy wdzięczni za jakąkolwiek nawet najmniejszą informację.
Artur ma 190 cm wzrostu, ma bardzo krótkie ciemne włosy (łysina czołowa), brązowe oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę koloru czarnego, czarne spodnie, na szyi miał chustkę - arafatkę a na nogach buty typu adidas czarne z białymi paskami. .

Wszystkich, którzy wiedzą coś na ten temat prosimy o kontakt pod nr tel: 503 652 107 lub 997 lub poprzez aplikację facebook z naszą jednostką.

*******************

 Co mogło się stać? Artur Jaklik (29 l.) był koordynatorem odpraw zagranicznych na lotnisku w Balicach. Z żoną i 2,5-letnim synkiem mieszkał w podkrakowskim Zabierzowie. 21 grudnia o godz. 4.30 rano wsiadł jak zwykle do samochodu i wyjechał do pracy. Na lotnisko jednak nigdy nie dojechał, wszelki słuch po nim zaginął.
– Artur był spokojnym młodym człowiekiem. Nie miał żadnych wrogów. Wszyscy go lubili i często prosili go o pomoc, bo był słowny. Zawsze pracowity i oddany rodzinie. Ponad wszystko kochał swojego 2,5-letniego synka – mówi matka zaginionego, Nina Jaklik (60 l.). Kilka godzin po wyjeździe mężczyzny do pracy do domu zadzwonili pracownicy lotniska. Artur nie pojawił się na swoim stanowisku pracy. Na poszukiwania natychmiast wyruszyła jego żona i szwagier.

W końcu odnaleźli porzucony samochód. Stał w bocznej dróżce prowadzącej do kamieniołomu, był dobrze widoczny z drogi. Pytania i niejasności mnożyły się jednak raz za razem. Auto znaleziono na drodze prowadzącej w zupełnie innym kierunku niż Balice. Pojazd nie nosił żadnych śladów wypadku, w środku były kluczyki, plecak z osobistymi rzeczami, w tym pełen portfel i telefon komórkowy z wykasowaną książką kontaktową.

Poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów. Policyjne psy zgubiły trop w pobliskim kamieniołomie. Do tej pory nie odnaleziono ciała, nikt nie widział też mężczyzny żywego. Konsultacje z jasnowidzami również nic nie dały. Od ponad miesiąca rodzina zaginionego żyje w ciągłym strachu i niepewności. Czy Artur uciekł, porzucając rodzinę? Czy zdarzył się jakiś nieszczęśliwy wypadek? A może naraził się komuś i zapłacił za to straszliwą cenę? – Jestem absolutnie pewna, że Artur z własnej woli nigdy nie zostawiłby swojej rodziny.To był kryształowy chłopak i nie było żadnego powodu, żeby uciekał – mówi zrozpaczona matka. W tej sprawie wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi.



7 stycznia 2015

Mateusz Leszczyński


************************************************************************


Policja odnalazła zwłoki zaginionego Mateusza Leszczyńskiego. 19-letni chłopak był poszukiwany od 25 grudnia, gdy ostatni raz widziano go na dyskotece. Właśnie poinformowano, że ciało Mateusza zostało znalezione na polu, około kilometra od dyskoteki. Poszukiwania prowadziła policja oraz ekipa Krzysztofa Rutkowskiego z biura detektywistycznego. - Teren w pobliżu dyskoteki był już wielokrotnie przeszukiwany przez policjantów i przez moich ludzi, dlatego pojawiły się podejrzenia, że ktoś niedawno podrzucił tutaj ciało chłopca - mówi nam Krzysztof Rutkowski. - Zwłoki 19-latka zostały odnalezione na polu we wsi Wszemirów, około kilometra od dyskoteki Riviera w Prusicach - informuje biuro Krzysztofa Rutkowskiego. - Tę wieś i pola wskazywali trzy tygodnie policji ludzie z ekipy Krzysztofa Rutkowskiego - czytamy w komunikacie biura detektywistycznego. W tej chwili trwają oględziny prokuratorskie na polu, gdzie znaleziono zwłoki. Na miejscu jest matka i ojciec 19-latka oraz bardzo duże siły m.in. reklama z Komendy Głównej Policji. 

**********************************************

http://www.patriot24.net/rutkowski-biala-postac-po-2-godzinach-wrocila-z-pola-bez-mateusza-umyslne-doprowadzila-go-do-smierci-video,10334 
***********************************************************************

19-letni Mateusz Leszczyński w nocy z czwartku na piątek około godziny 23.30 wyszedł z restauracji Riwiera w Prusicach. Tam zostawił swoją kurtkę i po nią nie wrócił. Od tamtej pory nie ma z nim żadnego kontaktu.

Jak wygląda Mateusz? Ma około 180 cm wzrostu, średnią budowę ciała, piwne oczy, czarne krótkie włosy cięte na jeżyka i okrągłą twarz. W dniu zaginięcia miał na sobie szary sweter, jasnoniebieskie jeansowe spodnie i sportowe czarne adidasy z trzema białymi paskami.

Widziałeś go? Zgłoś się na policję

Policja prosi wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionego mężczyzny, o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Trzebnicy, tel. 71 38 88 200/222 lub z najbliższą jednostką policji pod numerami 997 lub 112. 




Przekazałam nowe informacje poszukującym..nie wiem czy sprawdzili te miejsca dość dokładnie.


Widzimy chłopaka koło jakiegoś starego domu na obrzeżach miejscowości.
Dom stary, nieogrodzony, nikt tam nie mieszka, ostatnimi czasy ktoś tam jakby zmarł.
Widzimy jak chłopak idzie prosto przed siebie, zatacza się, jest zmęczony
  czegoś namieszał za dużo..

Opisuję dom:
stary wsiowy drewniany, taka chałupina, podmurówka z kamienia, niziutki dom, teren nie jest ogrodzony,przed tym domem rów..
jedna ściana tego domu taka szara, jakby była obita jakąś płytą i pomalowana...
Po drugiej stronie drogi widzimy jakiś lasek i pola...
Widzimy krzyżówkę  ulic i ten dom jest 3 za krzyżówką dalej nie ma nic..
 pojawia nam  się tablica z jakimś kółkiem nie wiem co oznacza...

Po lewej stronie ten dom... to jakieś obrzeża i końcówka miejscowości...
nie widzimy nazwy miejscowości...
Pływa mu wszystko w oczach on chyba szedł przed siebie..

Analiza Znajomej Jasnowidz:
Maja:  ja go cały czas widzę na tym skrzyżowaniu na miękkich nogach żadnych osób..
 on nie wie co ze sobą zrobić idzie do przodu i wchodzi na tę posesje i siada... zasypia szybko...


Analiza zrobiona wspólnie ze znajomą Jasnowidz.

2 stycznia 2015

Jakub Kazała nie żyje...






 Dziś (20.01) około godziny 13:00, podczas kolejnego dnia poszukiwań, odnaleziono zwłoki 20-letniego Jakuba Kazały. Ślad po młodym mężczyźnie zaginął w nocy z 26 na 27 grudnia, od tamtego czasu trwała akcja mająca na celu odnalezienie młodego człowieka. Jak informuje rawska policja, ciało zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która pozwoli wyjaśnić przyczynę śmierci.

Poszukiwania, podobnie jak w kilku poprzednich dniach, rozpoczęły się o poranku. Na miejsce zadysponowani zostali policjanci, strażacy nurkowie oraz przedstawiciele Grupy Ratownictwa Specjalistycznego OSP Łódź – Jędrzejów. Teren dzisiejszych poszukiwań został zawężony, a ratownicy, wykorzystując między innymi specjalnie szkolonego psa, przeszukiwali kolejne sektory terenu. Ciało 20-letniego Jakuba finalnie odnaleziono w bardzo trudnym, bagnistym miejscu.
– Odnaleźliśmy zaginionego w polach niedaleko ulicy Mickiewicza. Użyliśmy dzisiaj specjalnie szkolonego psa, który zajmuje się wyszukiwaniem osób zmarłych. To właśnie on doprowadził do osoby poszukiwanej. Braliśmy wcześniej udział w działaniach, ale wtedy były z nami psy wyszkolone na szukanie osób żywych. Zaginiony leżał około 500 metrów w linii prostej od miejsca, w którym wcześniej znaleziono but. To był bardzo podmokły i bagnisty teren, do przejścia dla ludzi bardzo trudny. Gdyby nie pies moglibyśmy nie odnaleźć tego mężczyzny, bowiem w ten teren nikt by nie wszedł. Dopiero gdy zwierzę dało sygnał, to koordynator z przewodnikiem udali się za nim i ujawnili poszukiwanego. Ciało jest nienaruszone, z naszego doświadczenia wykluczamy udział osób trzecich, ale potwierdzenie tego należy do policji – informuje Edward Rosiak naczelnik OSP Grupa Ratownictwa Specjalistycznego Łódź-Jędrzejów.

Sprawą zajęła się rawska policja oraz prokuratura. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji, która wyjaśni przyczynę śmierci.
– Po kolei eliminowaliśmy sektory, w których mogliśmy odnaleźć mężczyznę. Zaczynaliśmy od najważniejszego miejsca i stopniowo rozszerzaliśmy teren poszukiwań. Równolegle prowadziliśmy też działania operacyjne, śledcze. Sprawdzaliśmy każdy trop i informację, która mogła nas doprowadzić do zaginionego. Musieliśmy dotrzeć i przesłuchać każdego człowieka posiadającego jakąkolwiek wiedzę. Niestety to wszystko trwa. Cały czas szukaliśmy żywego człowieka – podsumowuje nadkom. Karolina Sokołowska z KPP w Rawie Mazowieckiej.

Jakub Kazała był poszukiwany od 27 grudnia.




**********************************



JakubTadeusz Kazała 
ur. 21.10. 1994 roku s. Sylwestra 
zam. Świdrygały  pow. grójecki 
Rysopis : wzrost 190-195 cm, szczupła budowa ciała, włosy ciemny blond, proste. Ubrany był w płaszcz koloru granatowego z kapturem, spodnie szare dżinsowe, buty białe sportowe „Adidas”   

Wszelkiego  informacje które mogą przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionego prosimy kierować pod numery telefonów  :Komenda Powiatowa Policji w Rawie Mazowieckiej tel 46 814 8100, Komisariat Policji w  Białej Rawskiej tel 46 813 2530 lub 997 na terenie całego kraju. 



Mokobody...

15-letni Marcin i 12-letni Paweł wyszli z domu w poniedziałek wczesnym popołudniem i dotychczas nie powrócili.



Dwóch braci....

wskazałam te dzieciaczki właśnie na w miejscu gdzie powinien być most..kładka..i rzeka..oni ślizgali  się też na jakimś małym stawie..młodszy z nich wpadł do wody, załamał się pod nim lód był spanikowany..starszy pośpieszył mu ratunek...widziałam że podał mu coś, później widzę że złapał go za rękę i pociągnął za sobą...
Wybaczcie że wcześniej nie opisywałam tego nigdzie..razem ze znajomą jasnowidz przeżywałyśmy coś czego nie da się opisać...niemoc tych dzieciaków...zarówno ja i znajoma czułyśmy się źle, wręcz fatalnie ...patrząc na zdjęcie młodszego serca nam się rozdzierały....przecież same mamy dzieci..

Jak tutaj podać takie informacje publicznie..no jak..przecież rodzina to czyta...a wierzcie mi Państwo..nie jest tak łatwo znaleźć człowieka który się utopił i to jeszcze w zimie...a ich było dwóch..

Drugi chłopiec znajdzie się  w odległości od brata jakieś  50 m.- 200 m.

Rodzinie pogrążonej w bólu i rozpaczy składam Kondolencje.....cóż więcej mogę napisać..

17 grudnia 2014

Joanna Patrycja Kałabun

 Klik na zdjęcie

Klik na zdjęcie


Tajemnicze zaginięcie kobiety w Siedlcach
W Sie­dl­cach trwa­ją po­szu­ki­wa­nia 31-let­niej Jo­an­ny Pa­try­cji Ka­ła­bun. Ko­bie­ta wy­szła w so­bo­tę po po­łu­dniu do ga­le­rii han­dlo­wej na za­ku­py i ślad po niej za­gi­nął. Mimo, że od domu za­gi­nio­nej do ga­le­rii jest za­le­d­wie kil­ka­set me­trów, z za­pi­sów mo­ni­to­rin­gu wy­ni­ka, że naj­praw­do­po­dob­niej tam nie do­tar­ła.







Trwają intensywne prace mające wyjaśnić, co stało się z 31-latką - powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej oficer prasowy siedleckiej policji podinspektor Jerzy Długosz. Dodał, że pod uwagę branych jest kilka hipotez. Jak dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa, po zaginięciu kobiety na obserwację do szpitala psychiatrycznego trafił jej mąż. Mężczyzna opuścił już placówkę.


Podinspektor Jerzy Długosz prosi, by każdy kto mógł widzieć zaginioną skontaktował się z komendą w Siedlcach lub najbliższą jednostką policji pod numerem 997.

Kobieta wygląda na około 30 lat. Ma około 170 centymetrów wzrostu, włosy proste ciemny blond, jest szczupłej budowy ciała. Cechą charakterystyczną jest pieprzyk na lewym policzku. W chwili wyjścia z domu kobieta była ubrana w czarne buty trapery, czarne legginsy, niebieską kurtkę z kapturem oraz szarą czapkę.





WAŻNA INFORMACJA : Tak była ubrana Joanna na dwie godziny przed zaginięciem. Przypominamy : granatowa kurtka z kapturem, szara czapka, czarne legginsy, buty za kostkę.

1 grudnia 2014

Dominika Golinowska



W związku z prowadzonym śledztwem w sprawie zabójstwa 19-letniej kobiety, dolnośląska Policja publikuje portret pamięciowy mężczyzny, który może posiadać ważne informacje w tej sprawie.

 klik na zdjęcie
KLIK NA ZDJĘCIE



Przypomnijmy, że ciało 19-latki zostało znalezione przy drodze krajowej nr 94 pomiędzy miejscowościami Środa Śląska, a Komorniki. W związku z tym zdarzeniem Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu powołał w tej sprawie specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą. W skład grupy weszli policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Komendy Powiatowej Policji w Środzie Śląskiej. Obecnie policjanci i prokuratorzy wyjaśniają wszystkie okoliczności w tej sprawie.

Osoby, które znają tożsamość mężczyzny przedstawionego na portrecie,  widziały tego mężczyznę lub też mają informacje  w tej sprawie proszone są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu pod  nr telefonu  71-340-36-65 lub z najbliższą jednostką Policji pod nr telefonu 997.

Zespół Prasowy KWP we Wrocławiu


Mieszkańcy wsi Komorniki (woj. dolnośląskie) nie mogą otrząsnąć się z szoku po brutalnym morderstwie Dominiki Golinowskiej, której ciało odnaleziono w rowie przy drodze krajowej nr 94. Nie wiadomo, jak i dlaczego zginęła dziewczyna. - Błagam ludzi, którzy coś wiedzą, żeby mi pomogli. Żeby się zgłosili. Dlatego nagłaśniam tę sprawę - apeluje zrozpaczona matka 19-latki. Materiał "Blisko Ludzi" TTV.

17 listopada Dominika Golinowska ze szkoły we wsi Komorniki (woj. dolnośląskie) pojechała na zajęcia dodatkowe z języka angielskiego do Środy Śląskiej. Nie wróciła już do domu. Jej ciało znaleziono w rowie 200 metrów od domu. Znalazł je sąsiad rodziny.


Śmierć 19-latki przy drodze krajowej. Policja szuka świadków
Policjanci z... czytaj dalej »
Prokuratura prowadzi śledztwo, jednak szczegółów nie zdradza. Wciąż nie wiadomo, dlaczego zginęła Dominka,
"Ona nas nigdy nie zawiodła"
Dominika przygotowywała się do matury. W dniu, w którym zginęła, wyszła wcześniej z lekcji angielskiego.

- Wyszłyśmy razem z domu. Ja jechałam do sklepu, ona na angielski. Po godzinie 16 dzwoniłam do niej, a ona do mojej mamy. Rozmawiałyśmy z nią, a ona mi nic nie mówiła, że chce się wcześniej zwolnić. A zawsze mnie o wszystkim informowała - mówi matka dziewczyny.

Gdy Dominika nie wróciła do domu, rodzina rozpoczęła gorączkowe poszukiwania. - Wsiedliśmy w samochód i do późnych godzin nocnych szukałam mojej córki. Rano pojechałam do szkoły i na policję - wspomina matka 17-latki, Wioletta Golinowska.

- Ona nas nigdy nie zawiodła, nigdy nie uciekła z domu. Ona bez ostrzeżenia nie wyszła za drzwi - mówi w rozmowie z TTV babcia dziewczyny. Jak kobieta, Dominika nie miała wrogów. - Dziewczyna była kochana - dodaje.

"Nikt nie widział tak ambitnej dziewczyny"
Policja analizuje monitoring, jednak na razie nie przynosi to żadnych rezultatów. Brak również świadków. Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarli dziennikarze TTV wynika, że ofiara była rozebrana. Mogło więc dojść do przestępstwa na tle seksualnym, ale to na razie tylko hipotezy.

- Każdy mówił, że to wspaniała dziewczyna; że nikt nie widział tak ambitnej dziewczyny. Zazdrościli mi jej, to była moja duma - mówi matka.

Policja apeluje o pomoc w odnalezieniu sprawcy. Prosi o to również rodzina Dominiki.

- Nie zaznam spokoju, dopóki nie znajdę osoby, która zrobiła to mojej córce. Jedynej, jaką miałam - mówi matka dziewczyny.

Policjanci proszą, by wszystkie osoby mające informacje w tej sprawie proszone są o kontakt z wydziałem kryminalnym Komendy Wojewódzkiej policji we Wrocławiu pod numerem telefonu 71 340 36 6571 340 36 65 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem 997.


19 listopada 2014

Julisz Suchy


Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie TVP



9 października 2014 roku, na terenie Katowic zaginął Juliusz Suchy (29). Wcześnie rano wyszedł z domu. Dokąd poszedł lub pojechał, nie wiadomo. Nie pojawił się w pracy. Nie zostawił listu ani żadnej informacji, że nie wróci. Z nikim się nie umówił. Nie ma go w szpitalach. Szukają go koledzy. Według nich Julek jest osobą pogodną, doskonale radzi sobie ze stresem. Może przebywać zarówno na terenie województwa śląskiego jak i opolskiego. W najbliższym programie (22 listopada) reportaż o okolicznościach jego zaginięcia.



 Klik na zdjecie 




29-letni katowiczanin Juliusz Suchy wyszedł z domu 9 października i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Zaginiony jest mieszkańcem Katowic-Brynowa. Urodził się 15 grudnia 1985 roku. Ma 175 cm wzrostu, waży około 75 kg. Ma proste, krótkie włosy, szare oczy i owalną twarz. Jego znakiem szczególnym jest blizna na małżowinie usznej.

W chwili zaginięcia był ubrany w granatową koszulkę polo w poprzeczne paski z krótkim rękawem oraz w spodnie sztruksowe koloru granatowego z paskiem i czarne sportowe buty.

Wszystkie osoby posiadające jakiekolwiek informacje o zaginionym proszone są o kontakt pod policyjnym numerem telefonu 32 200 37 50 lub 997 i 112. Informacje można przesyłać również na adres e-mail: kp4@katowice.ka.policja.gov.pl.


15 listopada 2014

Mateusz Bajorek

  ‪#‎smutne‬ Mateusz Bajorek jest już ‪#‎odnaleziony‬. Niestety nie żyje [*] Szczere Wyrazy Współczucia dla najbliższych...

BAJOREK MATEUSZ - Zaginieni -
ZAGINIENI.POLICJA.PL|OD: JSK INTERNET

Policjanci poszukują zaginionego Mateusza Bajorka, 23-letniego mieszkańca Osobnicy. Wszystkie osoby mogące pomóc w odnalezieniu zaginionego mężczyzny proszone są o kontakt z Policją. 


Klik na zdjęcie

Mateusz Bajorek, 23-letni mieszkaniec Osobnicy, w piątek 26 września br., około godz. 16.15 wyszedł z domu i do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania, jak też nie nawiązał kontaktu z rodziną. 
Rysopis: wzrost około 170 cm, waga około 70 kg, szczupłej budowy ciała, włosy krótkie ciemny blond, oczy piwne, twarz owalna, nos średni prosty, uszy średnie przylegające. 
W dniu zaginięcia ubrany był m.in. w: krótkie jeansowe spodenki, zieloną bluzę, brązowe buty sportowe. 
Osoby, które posiadają informacje mogące przyczynić się do odnalezienia zaginionego proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jaśle ul. Kościuszki 26, tel. (13) 44 38 310, e-mail: jaslo@podkarpacka.policja.gov.pl.
KPP w Jaśle

24 września 2014

Alice Gross

Policja  szuka tej dziewczyny w zupełnie innych miejscach...nie tam należy szukać....
Oj nie....Sprawca dobrze ja schował...chodzą koło niej i jej nie  mogą znaleźć....



Moja analiza -wizja została przesłana odpowiednim służbom w GB:
Coś wymknęło się spod kontroli. Została zgwałcona i uduszona. Ma zmasakrowaną twarz.
Należy jej szukać blisko wody ..tam w tej wodzie jest wysoka trawa...ona jest nią przykryta...lub wepchnięta blisko brzegu....


Ciało 14-letniej Alice Gross ukryte było w "rzecznym grobie", zawinięte w grubą folię i przykryte ciężkimi belkami. Zdaniem brytyjskich kryminologów świadczy to raczej o zaplanowanym morderstwie niż incydencie.




Popatrzyłam w oczy temu człowiekowi i zobaczyłam że on już nie żyje...w jego oczach nie było widać już oznak życia po zaginięciu  Alice.
Widziałam  go w lesie...popełnił samobójstwo lub mu ktoś w tym pomógł....
A dzisiaj właśnie  4-10-2014r, dowiaduję się o tym że tak się stało..

 klik na zdjęcie



***********************************************
Funkcjonariusze znaleźli plecak należący do 14-letniej dziewczynki, która zaginęła dokładnie tydzień temu w zachodnim Londynie. Ostatni raz nastolatkę widziano w Brentford. Policja apeluje o pomoc w jej odnalezieniu.

Dzięki kamerom monitoringu wiadomo, że Alice Gross w zeszły czwartek szła wzdłuż kanału Grand Union w dzielnicy Brentford. Od tego momentu nikt jej nie widział. Rodzina i przyjaciele nastolatki rozwiesili plakaty z prośbą o wszelkie informacje na jej temat.


Alice wyszła z domu w dzielnicy Hanwell około godz.13:00 w czwartek 28 sierpnia. Około 15:45 na kamerach CCTV widać, jak kieruje się w stronę domu.


21 września 2014

Starszy Pan...



W miniony czwartek mam wizję..starszy Pan siedzi sobie na łóżku szykując się do spania...sprawdza okna czy domknięte...ale  nie bardzo ma ochotę się położyć..
Widzę zegar na jego stoliczku..godzina 1,30...za oknem  śnieg i mróz iskrzy ...widzę poświatę niebieską...za jego domem rzeczka..dalej most...widzę też las...taki dukt...ścieżka taka między drzewami...idzie w pidżamie --  kolor niebieski..jasny niebieski w jakieś paseczki..na nogach ma kapcie...idzie ale zimna nie czuje..
Widzę jak idzie bezwiednie przed siebie..idzie tak dziwnie...coś go ciągnie..w głowie zamęt,  myśli kłębiące się ..rzeka...las...
pokazuje mi  miejsce przed mostem...stoi na brzegu...po drugiej stronie rzeki widzę wzniesienie jakby wał...widzę też takie małe zabudowania..jakby pomieszczenia na narzędzia przy domach...stoi  blisko brzegu i patrzy na wodę..w tej rzece są takie uskoki...coś w kształcie otworu...muł...ciepło....i dalej nic...nie widzę aby tam wszedł...

Zapisałam tę analizę myśląc że może komuś trzeba będzie pomóc....

Za parę dni...kiedy jeszcze spałam...przychodzi do mnie nad ranem ten Pan i mówi mi:
ja się nie utopiłem..ja wiszę....pokazał mi miejsce blisko swojego domu...pokazał mi coś w rodzaju ambony w lesie...jak się na nią wejdzie...zobaczy się starszego Pana....

Piszę to bo być może ktoś zaginął w styczniu..?????w lutym????tego roku i szuka pomocy...




15 września 2014

Joanna Stanik i Maksymilian Marek zaginęli w Bułgarii

Joanna Stanik i Maksymilian Marek zaginęli w Bułgarii





KLIK na zdjęcie


Joanna i Maks przyjechali do Bułgarii jeszcze z dwojgiem znajomych. Joanna to pochodząca z Ciechanowa studentka rachunkowości Uniwersytetu Warszawskiego. Maksymilian to student Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
W dniu zaginięcia do godziny 22 przebywali w hotelu, jedli i pili alkohol. Później wyszli i udali się na dyskotekę. Ich przyjaciele wrócili do hotelu wcześniej, a oni zostali jeszcze w lokalu. Później wyszli. Ślad po nich urywa się około godziny 2. w nocy. Rzeczy osobiste i dokumenty zaginieni turyści zostawili w hotelu.
Jak pisze dzisiejszy "Fakt", dopiero po 72 godzinach bułgarska policja rozpoczęła poszukiwania Joanny i Maksymiliana. Klub, w którym byli tej nocy, nazywa się Muppet, a hotel Złoty Róg.
Para przyjechała w ubiegłą sobotę do Złotych Piasków z wycieczką zorganizowaną przez biuro podróży Otis. Było w sumie 25 osób. Wieczorem wszyscy poszli do klubu. Potem część osób wróciła do swoich pokoi. Para zaś poszła w kierunku plaży. Tej nocy morze było bardzo wzburzone. O ich zaginięciu dowiedzieliśmy się z telefonu dwóch ich przyjaciółek. Policja bułgarska wszczęła procedurę poszukiwawczą. Będzie także poszukiwanie międzynarodowe- mówi "Faktowi" polska konsul w Sofii Katarzyna Deda. 
Informacja o zaginięciu została już umieszczona na promenadzie przy plaży, a w poszukiwania studentów zaangażowali się też Polacy w Bułgarii. Na razie jednak nie przyniosły one żadnych rezultatów.
Joanna Stanik w dniu zaginięcie była prawdopodobnie ubrana w koszulkę typu bokserka koloru różowego i dżinsową spódnicę w niebieskim kolorze. Na nogach miała czarne sandały. Jej wzrost ocenić można na 166 cm do 170 cm. Waży około 70 kg. Ma jasne oczy i długie włosy koloru blond.
Maksymilian Marek ubrany był w niebieską koszulę i szare spodnie. Ma ok. 172 cm wzrostu, krótkie włosy w kolorze ciemny blond i zielone oczy.
Ani Joanna, ani Maksymilian nie wzięli ze sobą telefonów.
W sprawie zaginionych można się także kontaktować z policją w Ciechanowie, pod numerem 48 345 2444 lub adresem e-mail: dyzurnykwp@mazowiecka.policja.gov.pl  

7 września 2014

Pora zaginięć w lasach..

Pora jesienna sprzyja zaginięciom w lasach na grzybach.
Starsi ludzie wychodzą sobie na grzybki...błądzą...nie mogą później trafić do domu lub do miejsca skąd przyszli.
W tym roku wskazałam już 17 zaginionych. Na szczęście  wszyscy wrócili do swoich bliskich..często zziębnięci, przemoczeni ale szczęśliwi...
Dzięki szybkiej pomocy z mojej strony Policjantom ...leśnikom...strażakom udało się  działać szybko....
Prośba do opiekunów...dzieci....aby starsze osoby zaopatrzyć w komórkę dla bezpieczeństwa....czasem warto o tym pomyśleć....