31 marca 2014

Kto to bedzie...




Dzisiaj widziałam scenę jak jakiegoś chłopaka wyciągają ze stawu...staw miał kształt kwadratu..woda była dość brudna..coś w niej pływało jakby jakaś folia lub jego koszula taka nadęta przez wodę...były w wodzie jakieś wysokie patyki suche...liście....ludzie krzyczą..podchodzą w pobliże...ktoś chce robić zdjęcia ale aparat lub telefon wpada mu do wody.....obok widzę  jakieś szare budynki..po jakimś PGR????...hurtownia...skład czegoś....wcześniej rozwidlenie dróg...

 ..taki sam staw widziałam jak patrzyłam na zdjęcie Mateusza Jerzyny... nie wiem jak go umiejscowić...

29 marca 2014

Michał Czechowicz

 Niestety znowu życie napisało czarny scenariusz dla tego młodego człowieka.
Michał nie żyje......



Rodzina, przyjaciele i policja - wszyscy szukają zaginionego Michała Czechowicza, mieszkańca Łączan, który ostatni raz był widziany w pobliżu Galerii Krakowskiej.

Michał wyszedł z domu w środę rano (26 marca). Ubrany był najprawdopodobniej w czarną kurtkę z szarymi paskami, czarne buty marki Adidas z niebieskimi paskami i dżinsy. Miał ze sobą niebieski plecak Campus. Chłopak ma 23 lata, 176 cm, wzrostu, ciemne włosy. Jest szczupłej budowy ciała.

Ostatni raz był widziany w pobliżu Galerii Krakowskiej. To tam wysiadł z busa, którym przyjechał do Krakowa.

Policja wysłała już do wszystkich swoich jednostek na terenie kraju zdjęcie Michała Czechowicza i informacje o nim. Przesłuchuje też świadków, którzy widzieli go jako ostatni.

Michała na własną rękę szuka też rodzina. W poszukiwaniach pomagają znajomi i przyjaciele młodego mężczyzny, na ulicach pojawiły się plakaty ze zdjęciem zaginionego.

Osoby, które widziały Michała lub mają informacje mogące pomóc w jego odnalezieniu, proszone sa o kontakt z policją (997) lub z jednym z numerów: 604 595 221, 606 618 937, 793 623 486.



Agata Jabłońska


   

Policjanci z Pragi Południe poszukują zaginionej 21-letniej Agaty Jabłońskiej. Kobieta w nocy z czwartku na piątek, około północy wyszła z mieszkania koleżanki i do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania, ani też nie nawiązała kontaktu z nikim z bliskich. W chwili zaginięcia ubrana w granatowe marmurkowe dżinsy, ciemne masywne buty w stylu „trapery”, dżinsowy plecak z ćwiekami, cienką kurtkę z materiału koloru ciemnego, cechą charakterystyczną jest noszony przez zaginioną aparat ortodontyczny na zębach. Prosimy wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu kobiety prezentowanej na zdjęciu o natychmiastowy kontakt z policjantami wydziału kryminalnego.
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII prowadzą poszukiwania 21-letniej Agaty Jabłońskiej.

Kobieta ma ok. 160-165 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, waży 45-50 kg. Ma długie proste włosy koloru ciemny blond, oczy piwno-zielone, twarz owalną, nos prosty, uszy średnie normalnie osadzone, uzębienie pełne, aparat na zębach. W chwili zaginięcia ubrana była w granatowe marmurkowe dżinsy, ciemne masywne buty w stylu „trapery” , dżinsowy plecak z ćwiekami, cienką kurtkę z materiału koloru ciemnego. Agata Jabłońska w nocy z czwartku na piątek około północy wyszła z mieszkania koleżanki przy ulicy Majdańskiej nie mówiąc dokąd się wybiera i do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania, ani też nie nawiązała kontaktu z nikim z bliskich.

Prosimy o pomoc wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu kobiety prezentowanej na zdjęciu.

Osoby, które mogą pomóc w odnalezieniu kobiety proszone są o kontakt z policjantami wydziału kryminalnego komendy przy ulicy Grenadierów tel. (22) 603-69-24, (22) 603-82-39, w godzinach 8.00-16.00 lub całodobowo, (22) 603-76-55, bądź z najbliższą jednostką Policji, a także pod bezpłatnymi numerami telefonów 112 i 997, ewentualnie za pośrednictwem poczty elektronicznej e-mail: krp7warszawa@policja.waw.pl

13 marca 2014

Mateusz Jerzyna...



 Tragiczny finał poszukiwań Mateusza. 16-latek nie żyje...











Policjanci poszukują 16-letniego Mateusza Jerzyny, który zaginął w nocy z 8. na 9. marca. Chłopak ostatni raz widziany był około północy w miejscowości Lignowy Szlacheckie (gm. Pelplin), gdzie bawił się na uroczystości urodzinowej. W poszukiwania zaangażowanych jest ponad 100 mundurowych. Dzisiaj akcja poszukiwawcza kontynuowana będzie między innymi z użyciem policyjnego śmigłowca.

O sprawie informowaliśmy już tutaj - Zaginął 16-latek. Rodzina liczy na pomoc 

Jak donoszą tczewscy policjanci - w nocy z 8. na 9. marca zaginął Mateusz Jerzyna , lat 16 zam. Szprudowo gm. Gniew. Chłopak w sobotę, 8. marca, bawił się na imprezie urodzinowej w miejscowości Lignowy Szlacheckie (gm. Pelplin), gdzie ostatni raz widziany był około północy.

Zaginiony ma 169 cm wzrost, jest szczupłej budowy ciała, waga ok. 65kg, oczy niebieskie. Chłopak ubrany był w koszulkę koloru niebieskiego w drobne pasy, spodnie typu dżins kolory niebieskiego, buty sportowe - ciemne.

- Osoby, które znają obecne miejsce pobytu Mateusza Jerzyny, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Tczewie ul. Kasprowicza 2 pod numerami telefonu 58 530-82-22, 530-81-66, 691-421-105 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem 997. - apeluje asp. sztab. Dariusz Górski, rzecznik tczewskiej policji.


Akcja poszukiwawcza trwa od niedzieli 9. marca i zaangażowanych jest w nią ponad 100 mundurowych. Dzisiaj poszukiwania kontynuowane będą między innymi przy użyciu policyjnego śmigłowca.

20 lutego 2014

Magdalena Kulwicka ....


W Drwęcy znaleziono ciało kobiety.

Dziś ok godz. 9.30 w Drwęcy na zakolu przy ul. Paderewskiego znaleziono ciało kobiety. Czy jest to 21-latka, która niedawno skoczyła z mostu pokażą specjalistyczne badania. Wiem już że Rodzina rozpoznała rozpoznała ciało.



PS.
A jeszcze wczoraj Rodzina Magdaleny prosiła ponownie o pomoc...licząc na cud....jednak rzeczywistość jest taka jaka jest...
Zaginione  osoby przeważnie odnajdują się w sobotę.
Ja swoją analizę przekazałam wcześniej Policji.
Pomyliłam się o parę metrów......











 .http://www.czasbrodnicy.pl/czasbrodnicy/1,93191,15494867,Szukaja_jej_pod_lodem.html
***********




W Brodnicy pod lodem Drwęcy trwają poszukiwania 21-letniej kobiety, która skoczyła z mostu w niezamarznięty nurt. Skok zarejestrowała kamera. Szukają strażacy, nurkowie, nawet jasnowidz. A prokuratura nie wyklucza, że kobieta... żyje
Do zdarzenia doszło w czwartek 6 lutego o godz. 22.55. Kobieta skoczyła z mostu przy ul. Kościelnej. Służby o zdarzeniu poinformował świadek. Na miejsce natychmiast przybyły policja, straż i pogotowie. Rozpoczęła się trwająca już od tygodnia akcja poszukiwania kobiety.

Skok nagrany przez kamerę

19 lutego 2014

Kamil Pakulski..nie żyje..

KLIK NA ZDJĘCIE..

Nasz dziennikarz Marcin Wróblewski przekazał nam niezwykle smutną informację – ciało Kamila zostało znalezione na polu uprawnym za Wólką Orchowską, czyli około 4 kilometrów od dyskoteki, gdzie widziano go po raz ostatni.

Ciało na polu znaleźli właściciel oddalonego kilkaset metrów od gospodarstwa. Z miejsca poinformowano o tym odpowiednie służby. Na miejscu pracuje prokuratura i słupecka policja.

 Obszar ten, jak mówią obecni na miejscu, nie był przeszukiwany, ponieważ nikt nie spodziewał się, że Kamil dojdzie tak daleko i nie było ono brane pod uwagę.

Ciało chłopaka zostało zabrane z miejsca, gdzie je znaleziono.

Przypomnijmy – Kamil Pakulski zaginął podczas sobotniej (11.01) imprezy w klubie Holidays w Orchowie. 19-latek pochodził z miejscowości Szarlej (gmina Kruszwica). Do Orchowa przyjechał po raz pierwszy wraz z sześcioma swoimi kolegami i dwoma koleżankami. Parę minut po północy opuścił lokal i ślad po nim zaginął.

Więcej w piątkowym wydaniu „Głosu Słupcy”


Bardzo podobna historia zdarzyła się już kiedyś.


http://maja-danilewicz.blogspot.com/2012/06/sebastian-kopowskiartyku-w-prasie.html

****************
***************

a to jest wizja przekazana droga mailową bratu Kamila w dniu 24-01-2014


To jest tak jakby on był w pozycji pionowej bo wiatr czuje jak wieje mi od góry , aż go słyszałam, zimny wiatr, głowa jest skierowana ku dołowi albo siedzi albo stoi. Wiatr wieje zza pleców nie wiem dokładnie co się wydarzyło... za dużo było w tym miejscu rożnych emocji, słów , myśli....słyszę słowa:  cymbał cymbał cymbał jebany.... tak to było.... raz za razem... raz za razem....widzę dziewczynę ciemny blond włosy długie na łopatkach.... sukienka koloru różu bez rękawów lub bez  jednego rękawa.... słyszę jego myśli:  i to właśnie tak nie powinno być.... tylko to  co zachował umysł do czasu pojawienia się tej dziewczyny.... lecz gdy ją zobaczył nadeszły wspomnienia.. stało się to co stać nie powinno...jakieś przykre słowa....obok jakiś chłopak o ciemnych krótkich włosach, przerwa pomiędzy górnymi zębami....

 krew mu uderzyła do głowy porwał butelkę z jakimś płynem.. gdy wybiegał.... lecz nie wrócił... jak kamień w wodę szary uderza tak on chce przepaść...goni w kółko po ósemce...szuka miejsca... tak to było...kiedy już brakło mu tchu..znalazł   takie coś okrągłe i głębokie i długie i płytkie biało zielone...... 

pokazuje mi  coś co jest wysokie..coś jak kat z uniesionym do góry toporem...pokazuje mi coś co ma wygląd człowieka..może to jakiś słupek..może semafor..bo obok słyszę stukot pociągu....to coś stoi tuż nieopodal wstęgi przy trzecim załamaniu.... co znaczy ta wstęga...to jest coś jak kręta droga...lub kręty rów z wodą..mała rzeczka...?????...

 Kamil pokazuje mi coś ciemnego krętego.. .to jest tak jakby on  biegł  koło tego rowu/tak to nazwijmy/ w stronę tej starej stacji....
Ja go widzę opartego o jakąś betonową tablice koloru szarego,jakby czekał na pociąg... obok  kratkę ???... koloru brązowego.....kojarzy mi się to też  z mostem...jakby siedział na poręczy...i  cały czas się boję że spadnie w dół...z tego czegoś....
*******************
ja go na tym  mostku widziałam jak siedział...proszę sprawdzić najpierw pod tym mostkiem..koło niego z obydwu stron...i po bokach...w tym miejscu coś zgubił....to spadło na dół...
Tylko dziwne, bo on siedział tam z kimś....właśnie z   chłopakiem który miał przerwę pomiędzy zębami..był ubrany w ciemną kurtkę...albo myślał o nim i dlatego też  widziałam ich tam obu....o kimś kogo znienawidził....i do kogo poczuł urazę...


****************   

14 lutego 2014

Paweł Więckowski...

*
*
KLIK 

Paweł Więckowski zaginął w nocy z soboty na niedzielę (25/26 stycznia), około godziny 1.30. Ostatnio widziany był we Wrocławiu w okolicy ul. Kazimierza Wielkiego i Ruskiej. Od tego czasu nie wrócił do domu i nie nawiązał żadnego kontraktu z rodziną.

Od zeszłej niedzieli nieustannie szukają go rodzice i znajomi, którzy sprawdzili m.in. szpitale, izby wytrzeźwień i areszty. W poszukiwania włączyły się też służby.

- Policjanci z komisariatu Wrocław Stare Miasto prowadzą czynności poszukiwawcze w związku ze zgłoszonym zaginięciem osoby - informuje nadkom. Krzysztof Zaporowski.

Paweł Więckowski ma 28 lat, 176 centymetry wzrostu i waży 76 kilogramów. W chwili zaginięcia ubrany był w grafitową kurtkę, granatowe spodnie, niebieską koszulę w pasy, czarne skórzane buty i grafitową czapkę zimową. Nosił okulary.

Rodzice Pawła proszą o pomoc w odnalezieniu mężczyzny. Numer kontaktowy to +48 511 10 97 45. Można też skontaktować się z jednostką policji.

- Osoby posiadające jakiekolwiek informacje dotyczące osoby zaginionej proszone są o kontakt z Komisariatem Policji Wrocław Stare Miasto pod numerem telefonu 71-340-31-31 lub najbliższą jednostką Policji 997 - podkreśla nadkom. Krzysztof Zaporowski.


22 stycznia 2014

Kamil Pakulski...






















KAMIL NIESTETY NIE ŻYJE....


19-02-2014
 http://www.cmg24.pl/info.php?wiadomosc=3312&nr=1





UTWORZONO: 20 STYCZEŃ 2014




PRZEZ: ISLUPCA.NET
Co sie dzieje z KamilemCały czas trwają poszukiwania zaginionego mieszkańca gm. Kruszwica.  Codziennie w sprawie Kamila Pakulskiego zbiera się specjalny zespół, do którego należą policjanci z Wydziału Kryminalnego i Posterunku Policji w Orchowie – podkreśla rzecznik słupeckiej policji, Marlena Kukawka.
Chłopak ostatni raz był widziany w nocy z 11 na 12 stycznia podczas dyskoteki w Orchowie. Od tego czasu ślad po nim zaginął. - Przyjęliśmy kilka wersji przebiegu wypadków i systematycznie prowadzimy czynności, tak aby wykluczyć lub potwierdzić nasze wersje. Współpracujemy z rodziną, osobami, instytucjami, które mogą pomóc w poszukiwaniach, sprawdzamy różne informacje, które do nas docierają. Liczymy, że zakrojona na szeroką skalę akcja informacyjna w Internecie może przynieść nowe informacje, które skierują nasze działania na konkretne tory – mówi rzecznik słupeckiej policji.
Do tej pory Kamila Pakulskiego szukano w terenie z udziałem policyjnego śmigłowca, w akcji poszukiwawczej brało też udział ok. 45 osób, w tym policjanci, strażacy OSP i PSP, dwóch strażników leśnych. Dzięki zasięgowi helikoptera sprawdzono praktycznie cały teren gminy Orchowo: drogi, pola, rowy i tereny leśne. Przeczesano również pobliskie stawy. Jak dodaje rzecznik słupeckiej policji rozmawiano także z kolegami ze szkoły i znajomymi Kamila. Sprawdzano pustostany i inne wskazane przez informatorów miejsca. Na własną rękę zaginionego nastolatka szuka też rodzina i znajomi. Wczoraj w Orchowie zebrało  się ok. 150 osób. - Mamy nadzieję, że wspólne działania przyniosą oczekiwany skutek – komentuje rzecznik Kukawka i dodaje, rysopis, a także dokładny opis sytuacji dostały nie tylko patrole z naszego powiatu, czy powiatów ościennych. - O zaginięciu 19-latka wiadomo praktycznie w całej Polsce – kończy Marlena Kukawka.
Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje dotyczące poszukiwanego Kamila Pakulskiego proszony jest o kontakt z  najbliższą jednostką policji. Można też dzwonić pod 997 lub 112.

aktualizacja z dnia 20 stycznia 2014.

********************************
Oj chłopaku....co Ty zrobiłeś...

******************************************************************************************************************

Bardzo bym chciała Wam wszystkim pomóc i zaspokoić  Waszą ciekawość  ale nie mogę upublicznić swojej analizy czyli wizji na swoim blogu. 
Dotarła ona do odpowiednich osób i to by było na tyle...

Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko...


17 stycznia 2014

W Nowym Roku..

Szukam  tych zaginionych od wielu lat, jedni żyją, drudzy najzwyczajniej zostawiają swoich najbliższych i beztrosko rzucają się w wir dorosłego życia, kończąc niekiedy z różnym skutkiem i wracają z własnej woli lub zmuszeni przez rodziny niekiedy też przez  sytuacje bez wyjścia.
Są ludzie w depresji na pozór wyglądający przecież normalnie a jednak  przez głowę przechodzą różne myśli, rodzą się w ich głowach różne plany które później procentują z różnymi skutkami.
Beztroskie, młode dziewczyny które szukają miłości w internecie, znajdują nieszczęście i kłopoty, niektóre z nich na swoją prośbę znajdują się zakopane lub porzucone  w lesie w polu  lub utopione w rzece bądź w jakimś stawie. Gdyby  tylko wcześniej pomyślały, gdyby porozmawiały z kimś bliskim o swoich planach, rankach , spotkaniach..nie byłoby aż tyle cierpienia.....

Nie łatwo szuka się osób które były pod wpływem narkotyków lub alkoholu..podają  bardzo sprzeczne informacje, nie wiedzą że odeszli stąd na zawsze nie pogodzili się ze śmiercią są jakby to powiedzieć w transie i czekają jak im to minie...małe dzieci też czasem nie potrafią dać odpowiedzi gdzie ich szukać... starsze osoby też nie wszystko widzą...długo się z nimi pracuje i ustala miejsce ich przebywania z różnym skutkiem..ach...długo by tutaj było mnożyć  coraz to inne przykłady...

Czy to się musi dziać? Nikt nie zna  na to pytanie odpowiedzi....
Nikt nie wie tak na prawdę co kogo może w życiu spotkać.
Każde zaginiecie to inna historia która kończy się smutno ale też nie musi....w takich przypadkach należy zapobiegać różnym sytuacjom niż je później leczyć.....

Zastawiam się  dlaczego nie można szybko i sprawnie znaleźć człowieka który  ma ponad 180 cm wzrostu skoro znajduje się inne mniejsze osoby i zaginione rzeczy. To mnie najbardziej zastanawia, na czym polega ten fenomen...Wielu wysokich zaginionych do dnia dzisiejszego się nie odnalazło...i nie wiadomo czy się odnajdą.....no chyba że znowu przypadek sprawi....
To jest pewnie tak skomplikowane jak z ofiarami wypadków drogowych...dlaczego wtedy spadają buty z nóg kiedy człowiek nie żyje...też nikt nie zna na to odpowiedzi...????Chociaż każdy pewnie by to jakoś wytłumaczył ale po co?

Nie wszystko jeszcze wiemy co się wkoło nas dzieje i w jakim celu ale każdy ma pewnie wypisane w swojej książce życia swoją przyszłość..tylko szkoda że nie można się doczytać do końca, pewnie byłoby to za proste....

Nadal pomagam szukać zaginionych ale tylko  na wyłączną prośbę najbliższych...

I jeszcze jedna rada..jeśli zaginie Wam ktoś  najbliższy, nie czekajcie tydzień aż się znajdzie, nie szukajcie na własną rękę.....poproście policję oraz koniecznie  detektywa o pomoc...i pozwólcie mu działać...bo w takich przypadkach jedyną bezcenną rzeczą jest "CZAS"....

14 grudnia 2013

Kamil Rutkowski



KAMIL NIE ŻYJE......

**************************************************************************




KAMIL RUTKOWSKI, LAT 24.
 Przebywał pod adresem Sorghvlirtlaan 16, 16 19 XB w ANDIJK, w HOLANDII. Wyszedł z domu 26 października około 3 w nocy.
Był ubrany w szare spodnie dresowe, bluzę dresową i czarne buty. Miał ze sobą dużą walizkę w ciemnym kolorze.
MA OK. 180 CM WZROSTU, JEST DROBNEJ BUDOWY CIAŁA.
WŁOSY KRÓTKIE, CIEMNE Z CHARAKTERYSTYCZNĄ SIWĄ ŁATKA PO PRAWEJ STRONIE, NAD CZOŁEM (wielkości ok. 3cm).
Jeżeli masz informacje o miejscu jego pobytu prosimy o kontakt pod numerem telefonu: +31 626 456 364
lub: +48 607 210 002
albo kontakt z najbliższym posterunkiem policji.

BARDZO PROSIMY POMOC!!!!!!!

19 listopada 2013

Stanisław Wojciechowski

- W sobotę zakończyły się poszukiwania Stanisława Wojciechowskiego - informuje asp. Janusz Karczewski z ostródzkiej policji. - Ciało 53-latka zostało odnalezione w jeziorze przez rodzinę i znajomych.

Kilkudziesięciu policjantów i strażaków a także rodzina i znajomi, szukało od 11 dni zaginionego Stanisława Wojciechowskiego z Idzbarka koło Ostródy. Mężczyzna 13 listopada wybrał się na ryby na jezioro Ostrowin i nie powrócił do domu.

Przy użyciu łodzi sprawdzono akwen, użyto śmigłowca policyjnego, którego załoga z powietrza wypatrywała jakiegokolwiek śladu. W trakcie poszukiwań natrafiono na zatopioną łódź należącą do zaginionego, ale wędkarza nie znaleziono.

Rodzina i znajomi kontynuowali poszukiwania na własną rękę. W sobotę w jeziorze znaleźli ciało zaginionego mężczyzny. 


 Klik

                  <klik>

Poszedł na ryby i nie wrócił. Trwają poszukiwania

Kilkudziesięciu policjantów, strażaków oraz mieszkańcy szukają zaginionego 53–letniego Stanisława Wojciechowskiego z Idzbarka koło Ostródy. Mężczyzna 13 listopada najprawdopodobniej wybrał się na ryby. Do chwili obecnej nie powrócił do domu.

Poszedł na ryby i nie wrócił. Trwają poszukiwania
Autor: Policja
W miniony czwartek ostródzcy policjanci zostali powiadomieni o zaginięciu 53–letniego mieszkańca Idzbarka. Stanisław Wojciechowski ostatni raz widziany był 13 listopada około godziny 13 w rejonie jeziora Ostrowin. Wtedy to mężczyzna spotkał znajomego, któremu powiedział, że idzie na ryby. Mężczyzna miał na sobie buty typu wodery.



Następnego dnia rano zaniepokojona rodzina zaczęła szukać 53-latka na własną rękę. Kiedy ich działania nie przyniosły rezultatów, zaginięcie zgłosili policji. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania, powiadomili straż pożarną i wspólnie przeszukiwali tereny przyległe do jeziora. Przy użyciu łodzi sprawdzono też akwen. Użyto również śmigłowca policyjnego, którego załoga z powietrza wypatrywała jakiegokolwiek śladu związanego ze zniknięciem mężczyzny. W trakcie poszukiwań natrafiono na zatopioną łódź należącą do zaginionego.



Wczoraj do poszukiwań włączono policyjnych wodniaków z Olsztyna, którzy wspólnie ze strażakami i płetwonurkami sprawdzali dno jeziora przy użyciu sonaru. Niestety, jak dotąd nie ustalono, co mogło stać się z zaginionym 53–latkiem. Wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia, co stało się z zaginionym mężczyzną prosimy o kontakt pod numerem telefonu 997, 112 lub 89 642 72 01.



4 listopada 2013

Marcin Frączek

Mnie  nie pytajcie czy chłopak się znalazł ja tylko podałam informację na swoim blogu...
Ja go nie szukam...



Frączek Marcin





Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Węgrowie od wczoraj poszukują 17-letniego Marcina Frączka z miejscowości Ludwinów, gm. Liw. Mężczyzna ostatni raz widziany był o godz. 16.30 nad rzeką Liwiec w Popielowie.
Wczoraj (23.10) w godzinach popołudniowych dyżurny KPP w Węgrowie został poinformowany o zaginięciu 17-letniego Marcina Frączka. Jak ustalili policjanci zaginiony oddalił się od domu około godziny 15.20.  Ostatni raz widziany był nad rzeką Liwiec w Popielowie około godziny 16.30. W akcji poszukiwawczej, w której brali udział policjanci wraz z przewodnikiem psa dołączyli strażacy. Do dzisiejszych poszukiwań dołączyli płetwonurkowie oraz śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Po intensywnych działaniach nie udało się odnaleźć zaginionego. Poszukiwany siedemnastolatek ma 182 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała, ubrany był w czarną bluzę i spodnie dresowe oraz czapkę z daszkiem.
Wszystkie osoby posiadające informacje na temat zaginionego proszone są o kontakt z KPP w Węgrowie tel. (25) 792 12 00 lub z najbliższą jednostką policji pod numerami telefonów 997 lub 112.
Już niemal tydzień trwają poszukiwania zaginionego Marcina Frączka. W tej sprawie nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Od rzecznika policji st. sierż. Anny Maliszewskiej dowiedzieliśmy się, że poszukiwania trwają, a policja sprawdza wszystkie możliwe informacje i tropy.

Na Facebooku pojawił się apel od siostry Marcina, Moniki Frączek:

Słuchajcie wszyscy! Potrzebuję Waszej pomocy. Poszukujemy chłopaka o blond włosach, ok. 18lat, posiadacza niebieskiego skutera, który w dniu zaginięcia Marcina (tj. 23.10.2013r.) był widziany na śluzie przy Sopyłówce. Było to o godzinie 16.00, czyli w czasie kiedy mój brat przebywał nad rzeką. Jest najprawdopodobniej z Węgrowa lub okolic. Być może coś widział lub coś wie i jest ważnym świadkiem. Musimy ustalić jego tożsamość! Proszę, pomóżcie i dajcie znać gdyby cokolwiek udało się ustalić lub niech ten człowiek sam się zgłosi na policję. To bardzo ważne!


Tekst: st. sierż. Anna Maliszewska / Foto: J. Safiański, P. Wysocki



                                                               *******


Chłopak znajdzie się a raczej powinien się znaleźć do 23 listopada..i znowu źle to widzę...jest w wodzie...skulony..zaczepiony o wystający konar w takim zakolu.....
Chciałabym się mylić...


29 października 2013

Michał Karbowski...

                       MICHAŁ  KARBOWSKI NIE ŻYJE..




Dnia 15.09.2013 r. zaginął Michał Karbowski. Znak szczególny zaginionego to ruda broda.

Ostatnie miejsce jego pobytu to Rudno koło Rudzińca woj.Śląskie.

Ubrany był w czarne spodnie i czarny t-shirt. Wychodząc z domu nie zabrał ze sobą dokumentów, pieniędzy i telefonu.

Zaginiony dotychczas pracował jako chirurg w szpitalu w Kędzierzynie-Koźlu. Ostatni raz widzieli go jadący do kościoła sąsiedzi, ojciec z córką, jak szedł w głąb lasu.

W dniu zaginięcia nie był w najlepszym nastroju, co potwierdzają i policjanci, i żona. W ogóle ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe, żył w stresie. Zmarł ojciec, w szpitalu nawał pracy spowodowany kadrowymi brakami. Wśród znajomych lekarza chodzą słuchy, że ten miał jeszcze jakieś dodatkowe kłopoty.


Moja wizja:

Widzę tego człowieka w lesie..oparty o drzewo..coś bierze do ręki ..nie widzę czy to jest strzykawka czy tabletki...i obym się myliła....

 http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/1052064,rudno-zaginiony-michal-karbowski-nie-zyje-jego-cialo-znalazl-w-lesie-lesnik,id,t.html

Iwona Wieczorek....

Iwona Wieczorek


Trzy lata poszukiwań i nic. Ani ciała, ani nawet konkretnego tropu. Zagadki zniknięcia Iwony Wieczorek (22 l.) nie rozwiązała ani policja, ani prokuratura, nie pomógł znany detektyw Krzysztof Rutkowski (53 l.), a granatowy skrawek materiału, który znalazł jasnowidz Krzysztof Jackowski (50 l.), i który miał być kawałkiem spódnicy Iwony, także okazał się fałszywym tropem. – Czy ktoś w końcu wyjaśni, co stało się z moją córką? – mówi matka dziewczyny.

Iwona Wieczorek zapadła się jak kamień w wodę w lipcu trzy lata temu, kiedy wracała samotnie z sopockiej dyskoteki. Do dziś nie wiadomo, co stało się tej feralnej nocy. Śledczy analizowali już przeróżne wersje wydarzeń: zabójstwo, ucieczka, porwanie czy nieszczęśliwy wypadek. Szansa na rozwiązanie zagadki pojawiła się, kiedy jasnowidz z Człuchowa znalazł w pobliżu miejsca zaginięcia dziewczyny fragment granatowego materiału, który mógł być skrawkiem spódnicy dziewczyny.

Niedługo potem policja natrafiła w gdańskim Parku Reagana na fragmenty kości. Dziś wiadomo, że te znaleziska nie mają nic wspólnego z zaginięciem gdańszczanki. Znowu zatem nic nie wiadomo. Śledztwo musi ruszyć na nowo. Jak ustaliliśmy, policjanci wezmą znów pod lupę wszystkie hipotezy, które do tej pory były już analizowane. Do grupy dochodzeniowej gdańskiej komendy dołączył też nowy policjant. Być może on pomoże rozwiązać zagadkę.
Tymczasem rodzina gdańszczanki obawia się najgorszego. – Nie tracę nadziei, ale czuję, że wydarzyło się coś złego – mówi Iwona Kinda, matka zaginionej Iwony. – To musiał być nieszczęśliwy wypadek, kłótnia z koleżanką albo kolegą, która wymknęła się spod kontroli...


Ja już wskazałam miejsce gdzie mają jej szukać..niestety nic mi nie wiadomo czy przeszukano ten teren...czekam jak wszyscy inni na efekty....



28 września 2013

Iwetta Tyńska

Zaginiona Iwetta Tyńska nie żyje. W czwartek o godz. 10 rano policja znalazła w Olkuszu jej ciało.

18-letnia Iwetta Tyńska zaginęła 11 września. Rodzina cały czas nie ustawała w poszukiwaniach dziewczyny. Dziś o godz. 10 w Olkuszu policja odnalazła jej ciało. Wujek Iwetty, Bogusław napisał na facebooku: "Ciało mojej zaginionej bratanicy Iwetty zostało dziś odnalezione. Proszę wszystkich o modlitwę do miłosierdzia bożego lub różaniec. Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy się modlili i pomagali. Dziękuję też tym, którzy nie przeszkadzali".


      ******************************



Gdzie jest Iwetta? "Najgorsza jest ta niewiedza"


Gdzie jest Iwetta? "Najgorsza jest ta niewiedza"



Poszukiwana Iwetta Tyńska z Olkusza ciągle nie wróciła do domu. Rodzina zaginionej umiera z niepokoju. - Najgorsza jest ta niewiedza - mówi ze łzami w oczach kuzynka dziewczyny, Patrycja Dobrzańska.

Iwetta Tyńska wyszła z domu w środę (11 września). Do tej pory nikt nie ma z nią kontaktu. W piątek po południu była widziana w Wolbromiu. Nie wiadomo, co tam robiła.


Dziewczyna ma 18 lat. Dobrze się uczy, nie ma problemów w szkole. Ale jest raczej zamknięta w sobie. Patrycja apeluje w imieniu rodziny do Iwetty, żeby chociaż dała jakiś znak, że nic jej nie jest. 

- Że jest bezpieczna, że nikt nie robi jej krzywdy. Tylko tyle... Wszyscy się tu strasznie niepokoimy - mówi Patrycja. - Iwetta musi wiedzieć, że bez względu na to, co się dzieje, co myśli i czuje, są ludzie, którzy bardzo ją kochają. Nigdy nie przestaniemy jej szukać - dodaje. 

Iwetta, kiedy wychodziła z domu, ubrana była w szarą bluzę z kapturem, żółto-beżową kurtkę skóropodobną, białe adidasy z różowymi ozdobami. Mogła też mieć na sobie spodnie dżinsowe rurki lub czarne leginsy. Miała ze sobą czarną torebkę ze złotymi sprzączkami. 

Jeśli ktoś ma informacji o zaginionej proszony jest o kontakt: 32 6478242 lub 606 207 915.

                                         *********************



Zdjęcie mi mówi że dziewczyna nie żyje...powinni ją znaleźć..na dniach...
..to nie tak miało być....stało się jednak inaczej....